Discussion:
Starszy sternik motorowodny - pytania
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Q
2008-11-24 01:29:40 UTC
Mozecie polecic trojmiejskie, solidne szkoly,
gdzie wyrobie patent starszego sternika motorowodnego?

W jakich granicach zamknie sie calkowity koszt takiego patentu?
(kurs + egazmin + ...)

U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
Ryszard Czarnowski
2008-11-24 01:38:20 UTC
Post by Q
Mozecie polecic trojmiejskie, solidne szkoly,
gdzie wyrobie patent starszego sternika motorowodnego?
Witek Gizler http://www.skipper.gdynia.pl/
Post by Q
W jakich granicach zamknie sie calkowity koszt takiego patentu?
(kurs + egazmin + ...)
http://www.skipper.gdynia.pl/
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
u każdego ;)

Rycho
Q
2008-11-24 07:47:04 UTC
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
u ka¿dego ;)
czyli ogolnie ide do ogolnego,
mowie, ze potrzebuje taki papier
i on mi go daje? :)

ile kosztuje taka przyjemnosc? 50zl?

3 miesiace temu mialem kompleksowe badania
u lekarza pracy (rtg, wzrok, krew, itd...);
czy moge dac ksero tego badania?
Włodzimierz Ring
2008-11-24 08:08:59 UTC
Q <***@spam.pl> napisał(a):

Szanowny Anonimie "Q".
Jest taki tutaj zwyczaj, że jak sie kogoś o coś prosi to nie robi sie tego
anonimowo.
Pzdr z poniedziałku.
Kocur
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Maciej Bojko
2008-11-24 08:42:40 UTC
On Mon, 24 Nov 2008 08:08:59 +0000 (UTC), "Włodzimierz Ring"
Post by Włodzimierz Ring
Szanowny Anonimie "Q".
Jest taki tutaj zwyczaj, że jak sie kogoś o coś prosi to nie robi sie tego
anonimowo.
Pzdr z poniedziałku.
Z upierdliwością też nie należy przesadzać. Plonk z poniedziałku.
--
Maciej Bójko
***@gmail.com
Piotr Wiśniewski
2008-11-24 09:53:14 UTC
Post by Maciej Bojko
On Mon, 24 Nov 2008 08:08:59 +0000 (UTC), "Włodzimierz Ring"
Post by Włodzimierz Ring
Szanowny Anonimie "Q".
Jest taki tutaj zwyczaj, że jak sie kogoś o coś prosi to nie robi sie tego
anonimowo.
Pzdr z poniedziałku.
Z upierdliwością też nie należy przesadzać. Plonk z poniedziałku.
Cóż... Włodek przynajmniej próbował uświadomić. Ja programowo anonimy
zlewam. Nie mam ochoty tracić czasu na pomaganie ludziom którzy wstydzą
się własnego nazwiska.


Piotr.
--
Piotr Wisniewski Sail-Ho
***@sail-ho.pl http://www.sail-ho.pl
--------------- Może uderzyć grom z jasnego nieba... -------------------
Q
2008-11-24 08:49:13 UTC
Jest taki tutaj zwyczaj, ¿e jak sie kogo¶ o co¶ prosi to nie robi sie tego
anonimowo.
bardzo dobrze, dostatecznie ...nierozumiem.

czy pytanie, ktore zadalem jest az tak osobiste,
ze wymaga podania pelnych danych osobowych?

to samo inaczej:
dane moge podac - to zadna tajemnica,
ale jaki zwiazek ma to z moim "banalnym" pytaniem?

ps.
widze, ze nie jestem jedyna "anonimowa" osoba na tej grupie;

ps#2.
w internecie nie ma osob anonimowych;
Roman Rumpel
2008-11-24 11:20:51 UTC
Post by Q
Post by Włodzimierz Ring
Jest taki tutaj zwyczaj, że jak sie kogoś o coś prosi to nie robi sie tego
anonimowo.
bardzo dobrze, dostatecznie ...nierozumiem.
Którego słowa nie rozumiesz?
Post by Q
czy pytanie, ktore zadalem jest az tak osobiste,
ze wymaga podania pelnych danych osobowych?
Czy ktoś żądał pełnych danych? Poinformowano Cię tylko o panującym tutaj
zwyczaju.
Post by Q
dane moge podac - to zadna tajemnica,
No i?
Post by Q
ale jaki zwiazek ma to z moim "banalnym" pytaniem?
Z pytaniem żadnego, natomiast jest tutaj taki zwyczaj...
Post by Q
ps.
widze, ze nie jestem jedyna "anonimowa" osoba na tej grupie;
Gdybyś bywał częściej widziałbyś więcej - kto jest, a kto nie jest
anonimowy i dlaczego.
Post by Q
ps#2.
w internecie nie ma osob anonimowych;
Pewnie, pewnie, tylko nam się nie chce gmerać w whoisach i innych
takich. My mamy taki zwyczaj....
--
Szukam nowej sygnaturki

Roman Rumpel skype:rumpel.roman
www.rumpel.pl
wacław
2008-11-25 19:00:38 UTC
Post by Roman Rumpel
Czy ktoś żądał pełnych danych? Poinformowano Cię tylko o panującym tutaj
zwyczaju.
Kto, jak kto, ale że ty się w to wtrącasz, to się dziwię ;-(
Post by Roman Rumpel
Z pytaniem żadnego, natomiast jest tutaj taki zwyczaj...
Niestety, kłamiesz, od dawna robi się nagonkę na "nowych", pominę przykłady
owych naganiaczy, którzy nie podpisują, zatem o co chodzi?
Post by Roman Rumpel
Gdybyś bywał częściej widziałbyś więcej - kto jest, a kto nie jest
anonimowy i dlaczego.
Czy znów nie "przeginasz"?

Żądasz najpierw bycia, a później obycia?

W mojej ocenie, wszystko, co tu sugerujecie, czyli wręcz wymuszacie, jest na
granicy prawa, jak niebezprawia.

Nikt nie ma prawa nikogo do czegokolwiek zmuszać ;-(
Post by Roman Rumpel
Pewnie, pewnie, tylko nam się nie chce gmerać w whoisach i innych
takich. My mamy taki zwyczaj....
Co ty powiesz, już wam się znudziło?

Chciałbym w to uwierzyć, ale szczerze wątpię ;-(
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Marek Witbrot
2008-11-24 11:25:19 UTC
Post by Q
czy pytanie, ktore zadalem jest az tak osobiste,
ze wymaga podania pelnych danych osobowych?
Taki tu dziwny folklor. Przyzwyczaisz się :)
--
Marek Witbrot

www.playmobile.pl/marula
Maciej Bojko
2008-11-24 19:26:34 UTC
Post by Q
Post by Włodzimierz Ring
Jest taki tutaj zwyczaj, że jak sie kogoś o coś prosi to nie robi sie tego
anonimowo.
bardzo dobrze, dostatecznie ...nierozumiem.
czy pytanie, ktore zadalem jest az tak osobiste,
ze wymaga podania pelnych danych osobowych?
http://galczynski.kulturalna.com/a-6828.html
--
Maciej Bójko
***@gmail.com
wacław
2008-11-25 20:29:43 UTC
Post by Q
Post by Włodzimierz Ring
Jest taki tutaj zwyczaj, że jak sie kogoś o coś prosi to nie robi sie tego
anonimowo.
bardzo dobrze, dostatecznie ...nierozumiem.
Masz prawo nie znać swoich praw.
Post by Q
czy pytanie, ktore zadalem jest az tak osobiste,
ze wymaga podania pelnych danych osobowych?
Patrz powyższe.
Zatem, musisz wiedzieć, że imię i nazwisko są tak samo prawem chronione jak
pseudonim.
Jeżeli Q wymaga ochrony prawnej, to tylko Ty o tym decydujesz, zgodnie z
regulacjami prawnymi w przedmiocie, o których mówi Art. 23. k.c.[dobra
osobiste człowieka, jak w szczególności [,,,] nazwisko lub pseudonim, [,,,]
pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w
innych przepisach.
Post by Q
widze, ze nie jestem jedyna "anonimowa" osoba na tej grupie;
ps#2.
w internecie nie ma osob anonimowych;
A z tym się zgadzam.
Ostatnie lata informatyzacji społeczeństwa przyniosły postęp i w sferze
"anonimów", a wręcz zlikwidowały "instytucję anonima internetowego". O tym już
kiedyś pisałem.

Ps.
Przymknij oko na tutejszy folklor, mamy tu kilku działaczy np SAJ (RING) itp,
których podstawowym językiem jest "gwara rynsztokowa" ;-(
Pytaj i zabieraj głos, tylko, jeżeli mogę sugerować, nie daj się wciągnąć w
indywidualne zaczepki.
Mamy tu zwyczaj, że do domu otrzymasz list z "szantażem" = pogruszkami, że jak
"nie zamilkniesz", to cię do sądu podadzą.
W tym wątku jest osoba, na której kancelarię prawną (bez reklamy) powołują się
"szantażyści", też działacze ;-(
I to dopiero jest kuriozum, obok grupowej inwigilacji ;-(
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
wacław
2008-11-25 19:09:51 UTC
Post by Włodzimierz Ring
Szanowny Anonimie "Q".
Jest taki tutaj zwyczaj, że jak sie kogoś o coś prosi to nie robi sie tego
anonimowo.
Zwyczaj, czyli nagonka na "nowego", żeby sprawdzić jego zachowania.

Z drugiej strony, jak historia naszej grupy mówi, część z was potajemnie
Post by Włodzimierz Ring
Facet tu maci bodaj od marca i dopiero teraz sprawdziłeś jego miejsce pracy
(c) Jerzy Sychut 25 października 2004

A o dziwo, ponoć był to "prześladowany" Polak = autor;-(

Skąd u ludzi takie "brudne" pomysły?

Ps.
W internecie dyskutuje się (winno) z poglądami = tezami = pomysłami =
rozwiązaniami, a nie o prywatnych osobach, ich upodobaniach itp.
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
plitkin
2008-11-24 08:47:38 UTC
Post by Q
3 miesiace temu mialem kompleksowe badania
u lekarza pracy (rtg, wzrok, krew, itd...);
czy moge dac ksero tego badania?
Nie. Musi byc napisane, ze brak przeciwskazan do uprawiania sportow
motorowych. A najlepiej zadzwon do Witka Gizlera (namiary masz wyzej) i
zapytaj.
Ryszard Czarnowski
2008-11-24 09:42:25 UTC
Post by Q
Post by Ryszard Czarnowski
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
u każdego ;)
czyli ogolnie ide do ogolnego,
mowie, ze potrzebuje taki papier
i on mi go daje? :)
ile kosztuje taka przyjemnosc? 50zl?
3 miesiace temu mialem kompleksowe badania
u lekarza pracy (rtg, wzrok, krew, itd...);
czy moge dac ksero tego badania?
Badania weź. Mnie przyjemnośc nic nie kosztowala, wziałem druknięte
zaświadczenie
sciągniete z jakiejś strony i poprosilem grzecznie tylko o autograf i
pieczatkę. Lekarz nawet nie byl ogólny, tylko chyba mi USG robili, grzecznie
zagaiłem, obejrzala wyniki (bo miałem), podpisała, podpieczętowala i OK.
Rycho
Paweł ccc
2008-11-26 09:56:37 UTC
Post by Q
Post by Ryszard Czarnowski
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
u każdego ;)
czyli ogolnie ide do ogolnego,
mowie, ze potrzebuje taki papier
i on mi go daje? :)
ile kosztuje taka przyjemnosc? 50zl?
3 miesiace temu mialem kompleksowe badania
u lekarza pracy (rtg, wzrok, krew, itd...);
czy moge dac ksero tego badania?
Kolego. Sam sobie odpowiedziałeś.
Idź do lekarza medycyny pracy u którego byłeś i który za drobne 30 -50 PLN
wystawi Ci zaświadczenie o które Ci chodzi. Więcej nie może zażądać bo już raz
za to samo wziął pieniądze.
Jeżeli nie chcesz iść do tego lekarza to musisz poszukać lekarza "sportowego",
który będzie wiedział o co ci chodzi albo ... do lekarza medycyny pracy.
O Publicznej Służbie Zdrowia zapomnij bo żaden lekarz pierwszego kontaktu Ci
niczego nie wypisze (mimo, że to właśnie do NIEGO należy) i na sto procent
wykręci się brakiem uprawnień z zakresu medycyny pracy.
Jak nie masz znajomego lekarza to wróć do tego pierwszego. Oszczędzisz sporo
czasu i nerwów a i tak w swoim ZOZ niczego nie załatwisz.
Powodzenia
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Maciek Kotas
2008-11-26 13:42:38 UTC
Post by Paweł ccc
Post by Q
Post by Ryszard Czarnowski
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
u każdego ;)
czyli ogolnie ide do ogolnego,
mowie, ze potrzebuje taki papier
i on mi go daje? :)
ile kosztuje taka przyjemnosc? 50zl?
3 miesiace temu mialem kompleksowe badania
u lekarza pracy (rtg, wzrok, krew, itd...);
czy moge dac ksero tego badania?
Kolego. Sam sobie odpowiedziałeś.
Idź do lekarza medycyny pracy u którego byłeś i który za drobne 30 -50 PLN
wystawi Ci zaświadczenie o które Ci chodzi. Więcej nie może zażądać bo już raz
za to samo wziął pieniądze.
Jeżeli nie chcesz iść do tego lekarza to musisz poszukać lekarza "sportowego",
który będzie wiedział o co ci chodzi albo ... do lekarza medycyny pracy.
O Publicznej Służbie Zdrowia zapomnij bo żaden lekarz pierwszego kontaktu Ci
niczego nie wypisze (mimo, że to właśnie do NIEGO należy) i na sto procent
wykręci się brakiem uprawnień z zakresu medycyny pracy.
Jak nie masz znajomego lekarza to wróć do tego pierwszego. Oszczędzisz sporo
czasu i nerwów a i tak w swoim ZOZ niczego nie załatwisz.
Powodzenia
Brednie pawła ccc, kolejne zresztą. Ale podpowiem, ze osobiscie znam ze
20 lekarzy pierwszego kontaktu, którzy wypiszą takie zaswiadczenie bez
problemu. Każdemu, nie tylko mnie.
I tak oto pawałe cc kolejny raz minał sie z prawdą. Ale to nic nowego.

PS. Wracaj do KFa paskudo.
--
Maciek"Skipbulba"Kotas
s/y ALIFLANKE
skipbulbamałpaopkropkapl
www.saj.org.pl
Paweł ccc
2008-11-26 15:31:08 UTC
Maciek Kotas <***@op.pl> napisał(a):
Ale podpowiem, ze osobiscie znam ze
Post by Maciek Kotas
20 lekarzy pierwszego kontaktu, którzy wypiszą takie zaswiadczenie bez
problemu. Każdemu, nie tylko mnie.
I tak oto pawałe cc kolejny raz minał sie z prawdą. Ale to nic nowego.
PS. Wracaj do KFa paskudo.
Aż dwudziestu lekarzy pierwszego kontaktu ? Nie wystarczy jeden, ale dobry ?
Najlepiej psychiatra.
Wracaj do KF Kotasie.

P.S. sam zacząłeś.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Q
2008-11-25 14:50:21 UTC
Post by Ryszard Czarnowski
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
u każdego ;)
wlasnie bylem sie zarejestrowac u ogolnego
i baby-rejestratorki nawet nie chcialy mnie zapisac
i odeslaly do lekarza sportowego,
tzn. zebym se znalazl lekarza sportowego,
i "w ogole to nie ich dzialka"...

ps
bylem u lekarza pierwszy raz od 10-15 lat
i nie mialem pojecia jak je zripostowac :(
Aga_gagaa_
2008-11-25 15:28:22 UTC
Post by Q
Post by Ryszard Czarnowski
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
u każdego ;)
wlasnie bylem sie zarejestrowac u ogolnego
i baby-rejestratorki nawet nie chcialy mnie zapisac
i odeslaly do lekarza sportowego,
tzn. zebym se znalazl lekarza sportowego,
i "w ogole to nie ich dzialka"...
ps
bylem u lekarza pierwszy raz od 10-15 lat
i nie mialem pojecia jak je zripostowac :(
a co je to obchodzi po co ty do lekarza idziesz??.. masz fanaberię iść
to się rejestrujesz im nic do tego "po co". To nie konsylium mogące
stwierdzić czy masz prawo skorzystać z porady lekarskiej czy nie.
Aga_gagaa_Proczka
pees: może zapomniałeś się przedstawić ... i dlatego Cię
panie-rejestratorki olały hrhrhr
Ryszard Czarnowski
2008-11-25 20:37:14 UTC
Post by Q
Post by Ryszard Czarnowski
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
u każdego ;)
wlasnie bylem sie zarejestrowac u ogolnego
i baby-rejestratorki nawet nie chcialy mnie zapisac
i odeslaly do lekarza sportowego,
tzn. zebym se znalazl lekarza sportowego,
i "w ogole to nie ich dzialka"...
ps
bylem u lekarza pierwszy raz od 10-15 lat
i nie mialem pojecia jak je zripostowac :(
A po co rejestratorkom cokolwiek mówileś, ich działka to wyszukać lub
załozyć kartę i połozyć na biurku lekarza.
Chyba należą się jakies badania raz na piętnaście lat. Mnie opieporzyli, że
bylem ostatni raz ok. 10 lat temu, że należy robić badania okresowe itp.
Dziwna jest ta nasza służba zdrowia.

Rycho
wacław
2008-11-25 19:58:30 UTC
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
Pytasz o bardzo istotną sprawę, z którą dawno już wolna Polska winna się
rozliczyć ;-(

Po pierwsze, przez analogię do kierowców samochodów, taki lekarz winien być
wskazany (zapewniony) przez organizatora kursu lub związek motorowodny.

Po drugie, powyższe, jest pozbawione podstaw, jeżeli mówimy o uprawianiu =
prowadzenia motorówki "rodzinnej"
Ty nie piszesz jaki jest Twój cel uzyskania "patentu"

Po trzecie, lekarze wydający zaświadczenia winni być do tego "przyuczeni" i w
wielu przypadkach są, szkoda, że zapomniano o użytkownikach drug wodnych ;-(

Po czwarte i ostatnie, proponuję zasięgnąć języka w ośrodku szkoleniowym, oni
podpowiedzą, bo wiedzą dokładnie o problemie.

A co z zasady tolerują?

Wszystko, oby było na pieczątce "lekarz..."

A dlaczego?

Z zasady większość patentowiczów robi "papiery w celach "rodzinnych, zatem
nikt tak naprawdę nie będzie dochodził...
Oczywiście może powstać problem (dla wszystkich), jak coś się wydarzy, np typu
wypadek lub dochodzenie prawdy, czy Twoja potencjalna dolegliwość, mogła mieć
wpływ na powstałe zagrożenie...
Oczywistą oczywistością jest, że to mocno naciągana hipoteza, bo wypadków jest
mało, które powodują zagrożenie życia (mienia)... szeroko pojętego.

Z drugiej strony Związek Motorowodny... też się wykpi, bo powie, że nie jest
od "ustalania" prawideł dla lekarzy w przedmiocie, chociaż nie do końca ;-(

Ps.
Medycyna pracy..., ale jak zamierzasz zawodowo "pływać", bo kadry teraz są
uczulone na "kwity", nie tylko "lustracyjne"
Powodzenia...
Post by Q
(od reki u ogolnego? :)
czyli rodzinnego, najczęściej ;-)
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Paweł ccc
2008-11-26 10:02:20 UTC
Post by Q
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
czyli rodzinnego, najczęściej ;-)
Zapomnij. ZOZ i Służba Zdrowia, jak sama nazwa wskazuje jest od służenia
zdrowiu (i Ministrowi Zdrowia) a nie pacjentom. Żaden lekarz pierwszego
kontaktu Ci żadnego zaświadczenia nie wypisze i nie ma takiej siły, która by
go do tego zmusiła.
Tylko lekarz "sportowy" albo taki, który kiedyś miał do czynienia ze sportem i
lekarz Medycyny Pracy wystawią takie zaświadczenie bez zbędnej dyskusji po co
i do czego to zaświadczenie ma służyć.

Powodzenia
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Marek Witbrot
2008-11-26 10:42:43 UTC
Post by Paweł ccc
Zapomnij. ZOZ i Służba Zdrowia, jak sama nazwa wskazuje jest od służenia
zdrowiu (i Ministrowi Zdrowia) a nie pacjentom. Żaden lekarz pierwszego
kontaktu Ci żadnego zaświadczenia nie wypisze i nie ma takiej siły, która by
go do tego zmusiła.
Tylko lekarz "sportowy" albo taki, który kiedyś miał do czynienia ze sportem i
lekarz Medycyny Pracy wystawią takie zaświadczenie bez zbędnej dyskusji po co
i do czego to zaświadczenie ma służyć.
Nie do końca prawda. Czasami można trafić na normalnego lekarza i podpisze.
Lekarz sportowy z kolei może odesłać z kwitkiem, bo jeśli nie jesteś
zawodowym regatowcem, to dupa z ciebie, a nie sportowiec- więc to nie do
niego z tym kwitkiem.

Sytuacja z tymi zaświadczeniami jest chora- organizatorzy kursów coś tam
wymagają, a lekarze nie wiedzą, jak to ugryźć. To podobnie, jak
wymaganie kart pływackich- jeszcze wymagają?
--
Marek Witbrot

www.playmobile.pl/marula
Paweł ccc
2008-11-26 22:04:43 UTC
Post by Marek Witbrot
Nie do końca prawda. Czasami można trafić na normalnego lekarza i podpisze.
Lekarz sportowy z kolei może odesłać z kwitkiem, bo jeśli nie jesteś
zawodowym regatowcem, to dupa z ciebie, a nie sportowiec- więc to nie do
niego z tym kwitkiem.
Sytuacja z tymi zaświadczeniami jest chora- organizatorzy kursów coś tam
wymagają, a lekarze nie wiedzą, jak to ugryźć. To podobnie, jak
wymaganie kart pływackich- jeszcze wymagają?
Zapewne masz rację, ale ja piszę to na podstawie ubiegłorocznych doświadczeń
moich synów, którzy potrzebowali badań lekarskich do zdawania na patent
żeglarza jachtowego. Dwaj lekarze pierwszego kontaktu (panie w wieku
okołoemerytalnym) odmówili napisania takiego zaświadczenia, musiałem wysłać
chłopaków do lekarza sportowego jednej z warszawskich uczelni, który bez
problemu takie zaświadczenie wystawił.
Podobnie jest z badaniami do innych dyscyplin sportu a nawet .. sędziowania.
Lekarze pierwszego kontaktu odsyłają do lekarza medycyny pracy, u którego
zwykle za 100 PLN takie zaświadczenie można uzyskać. Tak samo jest z
książeczką SANEPID-u . Niby lekarz pierwszego kontaktu ma obowiązek przedłużać
jej ważność, ale pokaż mi takiego, który to zrobi. Wszyscy odsyłają do lekarza
medycyny pracy.
P.S. Można też w Przychodni Sportowo-lekarskiej
http://www.medserwis.pl/nm.asp?p=6176,1,360,50510
http://www.9494.pl/Przychodnia-Sportowo-Lekarska-Legia.5.41779.html
http://www.google.pl/search?hl=pl&client=firefox-a&rls=com.ubuntu:en-US:unofficial&hs=mFn&q=Przychodnia+sportowo-lekarska&start=10&sa=N

ale to już może drożej kosztować.
Być może właśnie dlatego lekarze z ZOZ nie chcą wystawiać zaświadczeń, bo od
tego są prywatne przychodnie.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
666
2008-11-27 11:55:48 UTC
W przypadku dzieciaków to jest niewielki problem, bo ze skierowaniem od ogólnego zrobią im badania w przychodni sportowej za darmo
(nfz) - tyle tylko, że trwa to co najmniej jeden dzień, az czasem dwa.

Dla dorosłych niestety lekarz sportowy kosztuje :-(

BTW w razie potrzeby obdzwoniłbym lekarzy nurkowych w okolicy, ich listę dość łatwo znaleźć - nelezy jedynie pamiętać, że lekarz
nurkowy to nie to samo co sportowy, no ale przecież nie o sporcie żeglarskim mówimy.
JaC


-----
Zapewne masz rację, ale ja piszę to na podstawie ubiegłorocznych doświadczeń moich synów, którzy potrzebowali badań lekarskich do
zdawania na patent żeglarza jachtowego.
Paweł ccc
2008-11-27 14:46:54 UTC
Post by 666
W przypadku dzieciaków to jest niewielki problem, bo ze skierowaniem od
ogólneg
"Dzieciaki" mają ponad 180 cm wzrostu każdy, jeden 21 drugi 23 lata :), ale
dla mnie zawsze pozostaną dzieciakami.
To tak dla doprecyzowania wątku.
Powodzenia
Paweł
P.S. wcześniej, jak byli niepełnoletni, to ich lekarki pierwszego kontaktu w
przychodni dziecięcej też nie chciały wystawiać zaświadczeń innych niż "na
basen" i na WF (najchętniej zwolnienie z zajęć - to zawsze i przy każdej
okazji, zwykle na 2 tygodnie od zakończenia np. drobnego przeziębienia).
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
G. Firlik
2008-11-26 11:41:43 UTC
Post by Paweł ccc
. Żaden lekarz pierwszego
kontaktu Ci żadnego zaświadczenia nie wypisze i nie ma takiej siły, która by
go do tego zmusiła.
Etam. Mam co najmniej 5-6 takich kwitków od różnych lekarzy z pobliskiej
przychodni. Jedna lekarka mnie znał (bo to moja stała), reszta nie, ale
wypisała. Trzeba było podyktować forumułkę "brak p/wskazań do uprawiania
żeglarstwa" i tyle. Jeden zaglądał w gardło, inny się pytał czy choruję. Nie
zdarzyło mi się, żeby mi któryś odmówił, choć o takich, którzy odsyłają do
sportowego (podkreślam, że bezpodstawnie) oczywiści słyszałem.

Grzesiek
Wojtek Zientara
2008-11-26 12:40:24 UTC
Post by G. Firlik
Trzeba było podyktować forumułkę "brak
p/wskazań do uprawiania żeglarstwa" i tyle. Jeden zaglądał w gardło,
inny się pytał czy choruję. Nie zdarzyło mi się, żeby mi któryś
odmówił, choć o takich, którzy odsyłają do sportowego (podkreślam, że
bezpodstawnie) oczywiści słyszałem.
Kiedyś był na to odpowiedni papier, ale został skasowany.

Pismo okólne Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dn. 12.10.1972 w sprawie
badań lekarskich osób uprawiających żeglarstwo.

Załącznikiem do tego jest Wykaz stanów chorobowych, wad i ułomności
uniemożliwiających uprawianie żeglarstwa rekreacyjnego.

Z tego wykazu z grubsza wynika, że jak osobnik żyje, to może żeglować. :)
--
Pozdrawiam
Wojtek
http://strony.aster.pl/zientara/
Żeglarz ma interes (własny) pływać bezpiecznie. Statek ma interes
pływać tanio. Dlatego jedni nie rozumieją drugich. (c) J. Kijewski
Maciek Kotas
2008-11-26 13:43:32 UTC
Post by Paweł ccc
Post by Q
Post by Q
U jakiego lekarza dostane zaswiadczenie lekarskie
o braku przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych?
(od reki u ogolnego? :)
czyli rodzinnego, najczęściej ;-)
Zapomnij. ZOZ i Służba Zdrowia, jak sama nazwa wskazuje jest od służenia
zdrowiu (i Ministrowi Zdrowia) a nie pacjentom. Żaden lekarz pierwszego
kontaktu Ci żadnego zaświadczenia nie wypisze i nie ma takiej siły, która by
go do tego zmusiła.
Tylko lekarz "sportowy" albo taki, który kiedyś miał do czynienia ze sportem i
lekarz Medycyny Pracy wystawią takie zaświadczenie bez zbędnej dyskusji po co
i do czego to zaświadczenie ma służyć.
Powodzenia
Brednie idioty.

sio do KFa!
--
Maciek"Skipbulba"Kotas
s/y ALIFLANKE
skipbulbamałpaopkropkapl
www.saj.org.pl
Paweł ccc
2008-11-26 17:38:19 UTC
Post by Maciek Kotas
Brednie idioty.
Kotasie.
Wygląda na to, że Ci totalnie odbiło.
Chłopie, zastanów się, co Ty piszesz.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
wacław
2008-11-26 16:48:35 UTC
Post by Paweł ccc
ZOZ i Służba Zdrowia, jak sama nazwa wskazuje jest od służenia
zdrowiu (i Ministrowi Zdrowia) a nie pacjentom.
Paweł, ja nie będę zaprzeczał ani potwierdzał faktów, które mają miejsce w
naszej służbie zdrowia.

Jestem w tej grupie, która na ten temat wie wszystko lub prawie wszystko.

W związku z powyższym, zresztą jak pisałem, wszystko jest u nas możliwe.

Faktem niezaprzeczalnym jest, że "badanie = stwierdzanie zdrowia" u prywatnych
użytkowników wód jest, delikatnie mówiąc, mało rozsądne.

Zastanawiam się tylko, dlaczego ten fakt umyka naszym bojownikom o wolność
żeglarską?

Czyżby wiedzieli to, co im ktoś podsuwa (manipuluje nimi)?
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Q
2008-11-27 08:59:28 UTC
Post by wacław
Pytasz o bardzo istotną sprawę, z którą dawno już wolna Polska winna się
rozliczyć ;-(
nie wiedzialem, ze to jest tak nieoczywiste...
Post by wacław
Ty nie piszesz jaki jest Twój cel uzyskania "patentu"
amatorski, ale chce zrobic teraz,
bo ponoc w lato jest w-pip ludzi;
a w ogole to w zupelnie innej branzy robie :)
Post by wacław
Po trzecie, lekarze wydający zaświadczenia winni być do tego "przyuczeni" i w
wielu przypadkach są, szkoda, że zapomniano o użytkownikach drug wodnych ;-(
nic nie mow...
kazdy lekarz czy pielegniarka mowi mi cos innego...
to jest mega chore a co gorsza strasznie _korupcjogenne_!
nie ma zasad / procedru i ludzie sami je ustalaja, lacznie z "cena"...
i jak tu byc uczciwym?
Post by wacław
Po czwarte i ostatnie, proponuję zasięgnąć języka w ośrodku szkoleniowym, oni
podpowiedzą, bo wiedzą dokładnie o problemie.
to co tam mowia nie podoba mi sie i to bardzo:
w wiekszosci przypadkow maja "swoich" lekarzy,
ktorzy za ok. 50zl zalatwiaja Ci taki swistek
(wydruk, podpis, pieczatka - 5 sekund roboty za 50zl)

taki lekarz nawet Ciebie nie widzi! -
- mozesz byc inwalida, niewidomym czy kretynem a i tak dostaniesz
"brak przeciwwskazan do uprawiania sportow motorowodnych".

powiedzialem, ze nie zaplace,
bylem w przychodni i okazalo sie,
ze mam stara ksiazeczke rumowska,
no i czeka mnie tracenie czasu na zalatwianie roznych formalnosci,
ale powiedzialem sobie, ze nie dam w lape tym gnojom;
Post by wacław
Wszystko, oby było na pieczątce "lekarz..."
dokladnie - facet moze miec nawet opinie ginekologa i przejdzie...

w ogole po co wymagaja tego zaswiadczenia lekarskiego?
666
2008-11-27 12:20:36 UTC
Przykładowo nie sądzę, żeby daltonista powinien mieć prawo do prowadzenia motorówek czy skuterów wodnych.
JaC


-----
Post by Q
w ogole po co wymagaja tego zaswiadczenia lekarskiego?
Michał Grodecki
2008-11-27 12:54:09 UTC
Post by 666
Przykładowo nie sądzę, żeby daltonista powinien mieć prawo do prowadzenia motorówek czy skuterów wodnych.
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną). Bez
znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
Michał
2008-11-27 13:00:12 UTC
Post by Michał Grodecki
Post by 666
Przykładowo nie sądzę, żeby daltonista powinien mieć prawo do
prowadzenia motorówek czy skuterów wodnych.
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną). Bez
znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
Ciekawe że np. prawo do uczestniczenia w ruchu drogowym jako piesi -
mają. I jakoś nie widać żeby powodowało to jakieś problemy.
G. Firlik
2008-11-27 13:12:07 UTC
Ciekawe że np. prawo do uczestniczenia w ruchu drogowym jako piesi - mają.
I jakoś nie widać żeby powodowało to jakieś problemy.
Zdaje się, że prawo jazdy kat A i B też mogą posiadać i kierować pojazdami
zgodnie z tymi uprawnieniami.

Grzesiek
Michał Grodecki
2008-11-27 13:58:24 UTC
Post by Michał
Post by Michał Grodecki
Post by 666
Przykładowo nie sądzę, żeby daltonista powinien mieć prawo do
prowadzenia motorówek czy skuterów wodnych.
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną). Bez
znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
Ciekawe że np. prawo do uczestniczenia w ruchu drogowym jako piesi -
mają. I jakoś nie widać żeby powodowało to jakieś problemy.
Tylko widzisz uczestniczyć w ruchu drogowym jako pieszy człowiek
właściwie musi żeby normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Prowadzić
jacht - niekoniecznie. Poza tym pieszy raczej tylko sobie zrobi krzywdę
wchodząc na czerwonym świetle na jezdnię.
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
Michał
2008-11-27 14:03:31 UTC
Post by Michał Grodecki
Post by Michał
Post by Michał Grodecki
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną). Bez
znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
Ciekawe że np. prawo do uczestniczenia w ruchu drogowym jako piesi -
mają. I jakoś nie widać żeby powodowało to jakieś problemy.
Tylko widzisz uczestniczyć w ruchu drogowym jako pieszy człowiek
właściwie musi żeby normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Prowadzić
jacht - niekoniecznie. Poza tym pieszy raczej tylko sobie zrobi krzywdę
wchodząc na czerwonym świetle na jezdnię.
Prowadzący jacht też raczej może tylko sobie zrobić krzywdę. Uprzedzając
- co, że wjedzie w inny jacht z naprzeciwka? I co? Zepsuje tamtym urlop,
to jasne. Ale pieszy wchodząc komuś pod samochód może mu zepsuć więcej
niż urlop. I...?
Ja tam nie widzę powodu do eliminowania daltonistów z jachtów.

Michał Bajor
Michał Grodecki
2008-11-27 14:09:00 UTC
Post by Michał
Post by Michał Grodecki
Post by Michał
Post by Michał Grodecki
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną). Bez
znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
Ciekawe że np. prawo do uczestniczenia w ruchu drogowym jako piesi -
mają. I jakoś nie widać żeby powodowało to jakieś problemy.
Tylko widzisz uczestniczyć w ruchu drogowym jako pieszy człowiek
właściwie musi żeby normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Prowadzić
jacht - niekoniecznie. Poza tym pieszy raczej tylko sobie zrobi
krzywdę wchodząc na czerwonym świetle na jezdnię.
Prowadzący jacht też raczej może tylko sobie zrobić krzywdę. Uprzedzając
- co, że wjedzie w inny jacht z naprzeciwka? I co? Zepsuje tamtym urlop,
to jasne. Ale pieszy wchodząc komuś pod samochód może mu zepsuć więcej
niż urlop. I...?
Prowadząc jacht tez można zepsuć więcej niż urlop. Narobić szkód na
solidną kwotę.
Post by Michał
Ja tam nie widzę powodu do eliminowania daltonistów z jachtów.
Nie pisałem o eliminacji daltonistów z jachtów. Co najwyżej z ich
prowadzenia. Jako załoga niech sobie pływają - nie mam nic przeciwko
temu. Tylko niech prowadzący nie będzie daltonistą. I dobrze żeby
daltonista uprzedził prowadzącego "wiesz jak kolory kiepskawo rozróżniam
wiec jak by co to w tym zakresie na mnie nie licz".
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
Michał
2008-11-27 15:04:13 UTC
Post by Michał Grodecki
Post by Michał
Prowadzący jacht też raczej może tylko sobie zrobić krzywdę.
Uprzedzając - co, że wjedzie w inny jacht z naprzeciwka? I co? Zepsuje
tamtym urlop, to jasne. Ale pieszy wchodząc komuś pod samochód może mu
zepsuć więcej niż urlop. I...?
Prowadząc jacht tez można zepsuć więcej niż urlop. Narobić szkód na
solidną kwotę.
Patrz, to tak jak z przechodzeniem przez przejście. Chyba że mazurskie
jachty są duuużo więcej warte niż np. te lexusy które widzę pod oknem?
Ostre hamowanie przed pieszym na przejściu - wjeżdża takiemu ciężarówka
w tył i nawet mogą być większe szkody niż "kwotowe"... :(
Post by Michał Grodecki
Nie pisałem o eliminacji daltonistów z jachtów. Co najwyżej z ich
prowadzenia. Jako załoga niech sobie pływają - nie mam nic przeciwko
temu. Tylko niech prowadzący nie będzie daltonistą. I dobrze żeby
daltonista uprzedził prowadzącego "wiesz jak kolory kiepskawo rozróżniam
wiec jak by co to w tym zakresie na mnie nie licz".
A jak prowadzący będzie daltonistą, a w załodze będzie miał
nie-daltonistę to co? ;)
Nie wydaje Ci się że zmierzasz do absurdu?

Pozdrawiam
Michał Bajor
Marek MAAR Grzywa
2008-11-27 14:18:37 UTC
Post by Michał Grodecki
Tylko widzisz uczestniczyć w ruchu drogowym jako pieszy człowiek
właściwie musi żeby normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Prowadzić
jacht - niekoniecznie. Poza tym pieszy raczej tylko sobie zrobi krzywdę
wchodząc na czerwonym świetle na jezdnię.
Wychodzi pieszy daltonista
Marek MAAR Grzywa
2008-11-27 14:38:18 UTC
Post by Michał Grodecki
Tylko widzisz uczestniczyć w ruchu drogowym jako pieszy człowiek
właściwie musi żeby normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Prowadzić
jacht - niekoniecznie. Poza tym pieszy raczej tylko sobie zrobi krzywdę
wchodząc na czerwonym świetle na jezdnię.
Wychodzi pieszy daltonista na czerwonym pod małego fiata. Fiacik
daltonistę leciutko w udo puka i odrzuca na przeciwległy pas, pod
ciężarówkę z propan-butanem.
Ciężarówka chcąc ominąć daltonistę, raptownie skręca, przewraca się,
"przeturliwuje się" przez stację benzynową i uderza w budynek,
biurowiec, 6 pieter. Wybucha ciężarówka, stacja paliwowa, biurowiec i
okoliczne domy*.

I Ty twierdzisz, ze tylko sobie może zrobić pieszy daltonista krzywdę?

Poza tym daltonista widzi światło a jedynie ma problem z rozróżnieniem
koloru i... dlatego wszystkie cywilizowane sygnalizatory mają - czerwone
u góry, zielone na dole.
A nawet jak nie widzi, to może się spytać jakie światło się pali.

ps. Nie wiem jak na tym strasznym kanale w Giżycku jest umieszczony
sygnalizator, ale przypuszczam, że są takie chwile, że świecące jaskrawo
słońce uniemożliwia zorientowanie się jaki sygnał się pali. Czy w
związku z tym wszyscy żeglarze nie powinni mieć zakazu żeglugi o tej
porze gdy słońce uniemożliwia prawidłowe zrozumienie sygnału?

[*] Taki scenariusz jest ćwiczony przez straż pożarną na stacji Statoil
- tej z biurowcem, przy Puławskiej.
--
Pozdrawiam
Marek Grzywa
Michał Grodecki
2008-11-27 15:28:29 UTC
Post by Marek MAAR Grzywa
ps. Nie wiem jak na tym strasznym kanale w Giżycku jest umieszczony
sygnalizator, ale przypuszczam, że są takie chwile, że świecące jaskrawo
słońce uniemożliwia zorientowanie się jaki sygnał się pali. Czy w
związku z tym wszyscy żeglarze nie powinni mieć zakazu żeglugi o tej
porze gdy słońce uniemożliwia prawidłowe zrozumienie sygnału?
Od kiedy pamiętam ten sygnalizator nigdy nie widziałem sytuacji w której
silne słońce uniemożliwiało by zobaczenie jaki sygnał się pali. Jest
umieszczony bardzo czytelnie, na tle brzegu.
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
Michał
2008-11-27 15:33:22 UTC
Post by Michał Grodecki
Post by Marek MAAR Grzywa
ps. Nie wiem jak na tym strasznym kanale w Giżycku jest umieszczony
sygnalizator, ale przypuszczam, że są takie chwile, że świecące
jaskrawo słońce uniemożliwia zorientowanie się jaki sygnał się pali.
Czy w związku z tym wszyscy żeglarze nie powinni mieć zakazu żeglugi o
tej porze gdy słońce uniemożliwia prawidłowe zrozumienie sygnału?
Od kiedy pamiętam ten sygnalizator nigdy nie widziałem sytuacji w której
silne słońce uniemożliwiało by zobaczenie jaki sygnał się pali. Jest
umieszczony bardzo czytelnie, na tle brzegu.
<Z LEKKIM PRZYMRUŻENIEM OKA>

Ale skoro to ten sygnalizator miałby być uzasadnieniem zabronienia
daltonistom prowadzenia jachtów, to ja postuluję żeby zabronić także
młodym mężczyznom. Bo płynie sobie taki kanałem w Giżycku, a tu obok po
deptaku pełno dziewczyn chodzi. Zapatrzy się, wpłynie na czerwonym i co?

;)

Pozdrawiam
Michał Bajor

PS. Tak poważnie to dalej nie widzę powodu czemu daltonista nie mógłby
prowadzić jachtu. Jakieś lepsze argumenty niż most obrotowy w Giżycku?
Jerzy Makieła
2008-11-27 14:01:21 UTC
Post by Michał Grodecki
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną). Bez
znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
A Zbieraja to odstrzelić... jak on śmie brać niewidomych na morze...
--
Pozdrowienia Jurek Makieła
http://www.makiela.pl
http://galeria.makiela.pl
GSM 601-938-951
Michał Grodecki
2008-11-27 14:05:53 UTC
Post by Jerzy Makieła
Post by Michał Grodecki
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną). Bez
znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
A Zbieraja to odstrzelić... jak on śmie brać niewidomych na morze...
Ale prowadzi widzący jak by nie było - zasadnicza różnica.
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
Maciek Kotas
2008-11-27 14:58:52 UTC
Post by Michał Grodecki
Post by Jerzy Makieła
Post by Michał Grodecki
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną). Bez
znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
A Zbieraja to odstrzelić... jak on śmie brać niewidomych na morze...
Ale prowadzi widzący jak by nie było - zasadnicza różnica.
Daltonista może prowadzic samochod, ale nie może, waszym zdaniem,
prowadzić motorówki. Ciekawe.
--
Maciek"Skipbulba"Kotas
s/y ALIFLANKE
skipbulbamałpaopkropkapl
www.saj.org.pl
Michał Grodecki
2008-11-27 15:26:25 UTC
Post by Maciek Kotas
Post by Michał Grodecki
Post by Jerzy Makieła
Post by Michał Grodecki
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną). Bez
znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
A Zbieraja to odstrzelić... jak on śmie brać niewidomych na morze...
Ale prowadzi widzący jak by nie było - zasadnicza różnica.
Daltonista może prowadzic samochod,
I to mnie właśnie mocno dziwi - ciekawe co lekarze na to. Ma ktoś
znajomego okulistę - kierowcę i może podpytać?
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
G. Firlik
2008-11-27 15:51:56 UTC
Post by Michał Grodecki
I to mnie właśnie mocno dziwi - ciekawe co lekarze na to. Ma ktoś
znajomego okulistę - kierowcę i może podpytać?
Lekarzem nie jestem, ale czy zdolność prawidłowego odróżniania kolorów przy
prowadzeniu potrzebna jest do czegoś więcej niż rozpoznawanie św. na
sygnalizatorze? Znajomy (ma kłopoty właśnie z czerwonym i zielonym) mówił,
że po prostu patrzy czy górna czy dolna lampa się świeci i to całkowicie
wystarcza :)

Grzesiek
666
2008-11-27 16:00:18 UTC
Birąc pod uwagę, że ze swojej prawej burty może widzieć górne czerwone lub dolne zielone, to zapewne masz rację ;-))
JaC


-----
Znajomy mówił, że po prostu patrzy czy górna czy dolna lampa się świeci i to całkowicie wystarcza
Maciek Kotas
2008-11-27 17:58:19 UTC
Post by Michał Grodecki
Post by Maciek Kotas
Post by Michał Grodecki
Post by Jerzy Makieła
Post by Michał Grodecki
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną). Bez
znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
A Zbieraja to odstrzelić... jak on śmie brać niewidomych na morze...
Ale prowadzi widzący jak by nie było - zasadnicza różnica.
Daltonista może prowadzic samochod,
I to mnie właśnie mocno dziwi - ciekawe co lekarze na to. Ma ktoś
znajomego okulistę - kierowcę i może podpytać?
a co ma okulista-kierowca do rzeczy? Daltonizm nie jest
przeciwskazaniem, podobnie jak głuchota. Taki kierowca musi bardziej
uważac, i nic pozatym.
--
Maciek"Skipbulba"Kotas
s/y ALIFLANKE
skipbulbamałpaopkropkapl
www.saj.org.pl
Michał Grodecki
2008-11-27 18:00:44 UTC
Post by Maciek Kotas
Post by Michał Grodecki
Post by Maciek Kotas
Post by Michał Grodecki
Post by Jerzy Makieła
Post by Michał Grodecki
Nie tylko skuterów czy motorówek - jakoś nie pasuje mi żeby się
daltonista władował "pod prąd" w przejście pod mostem obrotowym w
Giżycku (ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną).
Bez znaczenia czy płynie motorówką czy jachtem żaglowym na silniku.
A Zbieraja to odstrzelić... jak on śmie brać niewidomych na morze...
Ale prowadzi widzący jak by nie było - zasadnicza różnica.
Daltonista może prowadzic samochod,
I to mnie właśnie mocno dziwi - ciekawe co lekarze na to. Ma ktoś
znajomego okulistę - kierowcę i może podpytać?
a co ma okulista-kierowca do rzeczy? Daltonizm nie jest
przeciwskazaniem, podobnie jak głuchota. Taki kierowca musi bardziej
uważac, i nic pozatym.
No właśnie mam wątpliwości w tym zakresie - czy może bezpiecznie
prowadzić. I dlatego pytam o zdanie fachowców (w tym przypadku -
okulistów posiadających również doświadczenie z za kierownicy).
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
Tomek Łangowski
2008-11-27 21:00:29 UTC
Post by Michał Grodecki
No właśnie mam wątpliwości w tym zakresie - czy może bezpiecznie
prowadzić. I dlatego pytam o zdanie fachowców (w tym przypadku -
okulistów posiadających również doświadczenie z za kierownicy).
Daltonizm, głuchota, czy też nawet niedowład ręki nie wpływa na ogólne
predyspozycje danej osoby do prowadzenia samochodu.
Przez ponad 12 lat pracy jako instruktor nauki jazdy miałem do czynienia z
wszystkimi w/wym przypadkami i uwierz mi - wiem co mówię.
--
A.S.T.
Michał Grodecki
2008-11-27 21:15:38 UTC
Post by Tomek Łangowski
Post by Michał Grodecki
No właśnie mam wątpliwości w tym zakresie - czy może bezpiecznie
prowadzić. I dlatego pytam o zdanie fachowców (w tym przypadku -
okulistów posiadających również doświadczenie z za kierownicy).
Daltonizm, głuchota, czy też nawet niedowład ręki nie wpływa na ogólne
predyspozycje danej osoby do prowadzenia samochodu.
Przez ponad 12 lat pracy jako instruktor nauki jazdy miałem do czynienia z
wszystkimi w/wym przypadkami i uwierz mi - wiem co mówię.
O to jest konkretna informacja. To jeszcze przy okazji poproszę o
doprecyzowanie paru detali, tak z ciekawości:
- daltonizm a sygnalizacja świetlna - metoda patrzenia nie jaki kolor
tylko które światło (górne czy dolne) się świeci, tak? A jak sobie
daltoniści radzą kiedy nie widać całego sygnalizatora albo przy
kiepskiej widoczności - czy są w stanie z większej odległości rozpoznać
które światło się świeci czy też dopiero po podjechaniu blisko?
- daltonizm a światła stop jadącego przed daltonistą pojazdu - jak sobie
radzą z rozpoznawaniem "po światłach" (zwłaszcza po ciemku) że
poprzednik hamuje?
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
Tomek Łangowski
2008-11-27 21:35:44 UTC
Post by Michał Grodecki
Post by Tomek Łangowski
Post by Michał Grodecki
No właśnie mam wątpliwości w tym zakresie - czy może bezpiecznie
prowadzić. I dlatego pytam o zdanie fachowców (w tym przypadku -
okulistów posiadających również doświadczenie z za kierownicy).
Daltonizm, głuchota, czy też nawet niedowład ręki nie wpływa na ogólne
predyspozycje danej osoby do prowadzenia samochodu.
Przez ponad 12 lat pracy jako instruktor nauki jazdy miałem do czynienia z
wszystkimi w/wym przypadkami i uwierz mi - wiem co mówię.
O to jest konkretna informacja. To jeszcze przy okazji poproszę o
- daltonizm a sygnalizacja świetlna - metoda patrzenia nie jaki kolor
tylko które światło (górne czy dolne) się świeci, tak?
Dokładnie - rozpoznają pozycję świecącej lampy w sygnalizatorze.
Post by Michał Grodecki
A jak sobie
daltoniści radzą kiedy nie widać całego sygnalizatora albo przy
kiepskiej widoczności - czy są w stanie z większej odległości rozpoznać
które światło się świeci czy też dopiero po podjechaniu blisko?
Rozpoznają tak samo skutecznie jak większość widzących*
Post by Michał Grodecki
- daltonizm a światła stop jadącego przed daltonistą pojazdu - jak sobie
radzą z rozpoznawaniem "po światłach" (zwłaszcza po ciemku) że
poprzednik hamuje?
Zmiana intensywności świecenia.

* ("L" na dachu znaczy jedzie lunatyk - patrzy ale cholera nic nie widzi
:DDD )

ps. Obejrzyj sobie jakąś scenę na drodze w starym czarno-białym filmie.
Będziesz miał mniej więcej wyobrażenie tego.
--
A.S.T.
Marek MAAR Grzywa
2008-11-27 22:01:39 UTC
Post by Michał Grodecki
- daltonizm a sygnalizacja świetlna - metoda patrzenia nie jaki kolor
tylko które światło (górne czy dolne) się świeci, tak? A jak sobie
daltoniści radzą kiedy nie widać całego sygnalizatora
A jak sobie radzą osoby zdrowe, gdy widzą połowę sygnalizatora?
Post by Michał Grodecki
- daltonizm a światła stop jadącego przed daltonistą pojazdu - jak sobie
radzą z rozpoznawaniem "po światłach" (zwłaszcza po ciemku) że
poprzednik hamuje?
Bo widzi, że się świeci. Apacz Ci napisał, obejrzyj film czarno-biały!
To, że się światła palą *widać*.

Całkiem BTW.
Kiedyś przyjaźniłem sie z młodą i śliczną panią lekarką, której
marzeniem było zostać szefem kliniki chorób zamorskich.
Umiała wykałaczką wyciągnąć z żyły robala, krosty różne leczyła maścią,
na HIVa tabletki dawała i... pierdzieliła, że *na pewno są jakieś
przeciwwskazania do uprawiania żeglarstwa*.
Z czasem przestała być młoda i śliczna, "dr" jej się przed nazwiskiem
zrobiło, europejską specjalizację zrobiła, szefem kliniki została i...
przestała pierdzielić głupoty.
--
Pozdrawiam
Marek Grzywa
Michał Grodecki
2008-11-27 22:05:30 UTC
Post by Marek MAAR Grzywa
Post by Michał Grodecki
- daltonizm a sygnalizacja świetlna - metoda patrzenia nie jaki kolor
tylko które światło (górne czy dolne) się świeci, tak? A jak sobie
daltoniści radzą kiedy nie widać całego sygnalizatora
A jak sobie radzą osoby zdrowe, gdy widzą połowę sygnalizatora?
Mają dodatkową informację w postaci koloru palącego się światła... I nie
muszą dopatrywać się czy to górne czy dolne - mają łatwiej. Nie oceniam
na ile to istotne, nie mam wyczucia.
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
Jerzy Makieła
2008-11-28 04:39:12 UTC
Post by Michał Grodecki
Mają dodatkową informację w postaci koloru palącego się światła... I nie
muszą dopatrywać się czy to górne czy dolne - mają łatwiej. Nie oceniam
na ile to istotne, nie mam wyczucia.
Na priv dostałem taką informację:

"Przy czym można kupić za nieduże pieniądze zestaw takich "okularów" -
zielony i czerwony. "For color-blind people. Trzyma się to w kieszeni i
w razie wątpliwości obserwuje światło przez "szibkie". Czerwonego przez
zielone szkiełko nie widać i odwrotnie. Proste, małe, pomysłowe i ludzie
o małym rozumku mogą się odczepić od daltonistów w końcu.

Produkuje Davis, USA."

PS. Cały świat żegluje tylko u nas na siłę probuję się udowadniać jakie
to niebezpieczne...

PS 2. Już dawno mówiłem - ogrodzić Mazury drutem kolczastym i pokazywać
jako ewenement, teraz jeszcze doszedł jeszcze jeden element - most obrotowy
--
Pozdrowienia Jurek Makieła
http://www.makiela.pl
http://galeria.makiela.pl
GSM 601-938-951
Michał
2008-11-28 08:49:01 UTC
Post by Jerzy Makieła
PS. Cały świat żegluje tylko u nas na siłę probuję się udowadniać jakie
to niebezpieczne...
I to jest najlepsze podsumowanie całej tej gałęzi wątku.

W życiu przy moście obrotowym w Giżycku nie przyszło mi do głowy żeby z
jego powodu zabronić daltonistom prowadzić jachty, ale wyobraźnia ludzka
(i niestety nie tylko wyobraźnia) jest nieograniczona...

Pozdrawiam
Michał Bajor
Jerzy Makieła
2008-11-28 10:12:16 UTC
Post by Michał
W życiu przy moście obrotowym w Giżycku nie przyszło mi do głowy żeby z
jego powodu zabronić daltonistom prowadzić jachty, ale wyobraźnia ludzka
(i niestety nie tylko wyobraźnia) jest nieograniczona...
Najśmieszniejsze w tym jest to, że daltonistów nie boją się na morzu gdzie
jednak są te światła sektorowe, "choinki" na statkach itd itp a boją się ich
na śródlądziu...
:-))))))))

Pozdrowienia Jurek M z fabryki
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
666
2008-11-28 10:26:07 UTC
To znaczy mozna zostać oficerem floty będąc daltonistą?
Nawet szybkie czytanie mapy robi się ciekawe.
JaC


-----
Najśmieszniejsze w tym jest to, że daltonistów nie boją się na morzu gdzie jednak są te światła sektorowe, "choinki" na statkach
itd itp a boją się ich na śródlądziu.
Maciek Kotas
2008-11-28 16:10:38 UTC
Post by 666
To znaczy mozna zostać oficerem floty będąc daltonistą?
Nawet szybkie czytanie mapy robi się ciekawe.
JaC
A rozmawiamy o oficerach floty? Czy kazdy powód jest dla Ciebie dobry,
żeby napisac cos głupiego?
--
Maciek"Skipbulba"Kotas
s/y ALIFLANKE
skipbulbamałpaopkropkapl
www.saj.org.pl
Wojtek Kasprzak
2008-11-28 11:16:19 UTC
On Fri, 28 Nov 2008 10:12:16 +0000 (UTC), "Jerzy Makieła"
Post by Jerzy Makieła
Post by Michał
W życiu przy moście obrotowym w Giżycku nie przyszło mi do głowy żeby z
jego powodu zabronić daltonistom prowadzić jachty, ale wyobraźnia ludzka
(i niestety nie tylko wyobraźnia) jest nieograniczona...
Najśmieszniejsze w tym jest to, że daltonistów nie boją się na morzu gdzie
jednak są te światła sektorowe, "choinki" na statkach itd itp a boją się ich
na śródlądziu...
:-))))))))
A ilu ich jest ze piszesz w liczbie mnogiej?
Widze ze dostrajasz sie, wczesniej o ogrodzeniu Mazur.
--
Pozdrawiam, Wojtek
http://www.siz.org.pl/
***@post.pl
**** Na wodzie zawsze w kamizelkach ****
Jerzy Makieła
2008-11-28 11:39:40 UTC
Post by Wojtek Kasprzak
A ilu ich jest ze piszesz w liczbie mnogiej?
No masz rację:-) Ile Was? - Raz

Pozdrowienia Jurek M z fabryki
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Maciek Kotas
2008-11-28 16:13:30 UTC
Post by Jerzy Makieła
Post by Wojtek Kasprzak
A ilu ich jest ze piszesz w liczbie mnogiej?
No masz rację:-) Ile Was? - Raz
Pozdrowienia Jurek M z fabryki
Ja tam na Mazurach sie nie znam, ale musze stwierdzić, że najwięcej
zwolenników ograniczania żeglowania spotykam wsród sródlądowców (nie
tylko mazurantów), to swoja drogą ciekawe. Może dlatego, że jest ich po
prostu więcej.
--
Maciek"Skipbulba"Kotas
s/y ALIFLANKE
skipbulbamałpaopkropkapl
www.saj.org.pl
Marek MAAR Grzywa
2008-11-28 06:16:36 UTC
Post by Michał Grodecki
Post by Marek MAAR Grzywa
A jak sobie radzą osoby zdrowe, gdy widzą połowę sygnalizatora?
Mają dodatkową informację w postaci koloru palącego się światła... I nie
muszą dopatrywać się czy to górne czy dolne - mają łatwiej. Nie oceniam
na ile to istotne, nie mam wyczucia.
A jeśli widzą tę _nieświecącą_ połowę? :-)
--
Pozdrawiam
Marek Grzywa
Jerzy Sychut
2008-11-27 15:29:24 UTC
Post by Jerzy Makieła
A Zbieraja to odstrzelić... jak on śmie brać niewidomych na morze...
Przyłączam się do postulatu! Dodam że widywałem także kulawych co śmieli
żeglować. Ba! Byli tacy co nóg nie mieli i wózkami po pokładzie jeździli
ku zgorszeniu publiczności zgromadzonej na przystani. W Szwecji ofkors.

:)

SSRS (szwedzki amatorski SAR) w najnowszym piśmie donosi że każdy może
żeglować i poświęca tematowi spory artykuł wraz z fotografiami dzielnych
żeglarzy bez kończyn. Piszą że żadnemu ratownikowi nie przeszkadza aby
daltoniści, głusi i kulawi żeglowali. Świat się wali! Pewnie z tej samej
mafii co Zbieraj. Piszą że nawet można podnosić kwalifikacje żeglarskie
bowiem zaświadczenia od lekarzy nie są wymagane. Dotyczy to rzecz jasna
żeglugi amatorskiej.

W artykule SSRS przypomina że woda jest dla wszystkich i funkcjonalne
przeszkody nie są przeszkodami. Stopień inwalidztwa nie ma znaczenia
podobnie starcze niedołęstwo. Wśród fotografii są ścigające się kalekie
dzieci na mieczówkach.
--
Stockholm, http://sychut.com
Jerzy Sychut
2008-11-27 22:41:23 UTC
Wśród fotografii są ścigające się kalekie dzieci na mieczówkach.
Zapomniałem dodać adres witryny żeglarskiego klubu ograniczonych
funkcjonalnie:

Göteborg - Grötö Segelsällskap
http://www.ggss.se/

Teksty są po szwedzku lecz pod "Bildgalleri" można doklikać się
fotografii które wyjaśniają więcej niż tysiące słów. Dodam jeszcze że
klub jest zrzeszony w związku sportowym i członkowie regularnie biorą
udział w regatach. Może to interesujący przykład dla Polskiego Związku
Żeglarskiego?
--
Stockholm, http://sychut.com