(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Szczelne zamknięcie bakisty - gdzie kupić, jak zrobić docisk
Piotr Śmiech
2008-07-10 11:58:37 UTC
Witam,
Chciałbym zrobić dość szczelne (~0,5l/min przy pełnym zanurzeniu) drzwiczki
bakisty (na zawiasie lub całkowicie wyjmowane). Znalazłem w sieci pomysł na
wykonanie uszczelek z neoprenu (szczegóły na zdjęciach):

http://www.dandwboatworks.com/2006_0918_170300AA.JPG
http://www.dandwboatworks.com/2006_0912_163946AAn.JPG
http://www.dandwboatworks.com/2006_1011_122222AA.JPG
http://www.dandwboatworks.com/2006_1011_122228AA.JPG

Zastanawiam się z czego wykonać (lub gdzie kupić) jakieś zatrzaski
umożliwiające łatwe zamykanie i otwieranie drzwiczek. Mogą to być zatrzaski
dociskające drzwiczki od zewnątrz (czyli taki przypadek jak na zdjęciach) lub
przyciągające drzwiczki, które są w bakiście (czyli odwrotnie jak na
zdjęciach). W pierwszym przypadku mogło by być takie zamknięcie jakie stosuje
się w bulajach (widełki + śruba na zawiasie), ale to trochę za duże, zbyt
"kanciaste" i za bardzo odstaje od ściany. Dlatego przyszedł mi do głowy
zatrzask typu kandahar. Niestety wszystkie które znalazłem w sieci wydaje się,
że pracują w jednej płaszczyźnie (tzn. przyciągają się do siebie po tej samej
płaszczyźnie ścianki), a mi zależy na przyciąganiu płaszczyzny drzwiczek i
ścianki.
Czy widzieliście gdzieś takie zatrzaski "ściągające" dwie płaszczyzny?
A może macie jeszcze jakieś pomysły na wykonanie szczelnych drzwiczek ze
sklejki? (chciałbym uniknąć plastikowych dodatków)
A może można gdzieś dostać takie małe (40x50), uszczelniane, metalowe futryny
do zabudowy?
Pozdrawiam,
PS
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Tomasz Piasecki
2008-07-10 22:30:50 UTC
Szczelne zamknięcie bakisty


Szczelne zamknięcie bakisty czy szafki na jachcie jest, wbrew prostej nazwie,
niekoniecznie bardzo łatwe do wykonania, zwłaszcza w konstrukcji drewnianej,
co nie znaczy to jednak wcale, że jest to sprawa nierozwiązalna.

Odmienne od zamknięcia szafki, zamknięcie bakisty zewnętrznej, znajdującej
się w kokpicie jest znane, na co sam się powołujesz pisząc o zaciskach z
napinaczem typu kandahar. Napinacz taki z reguły pracuje jednak (a
przynajmniej powinien) w ten sposób, aby dociągał płytę drzwiczek do ramy.
Napinacz kandaharowy zapewnia docisk, konieczny do skutecznego uszczelnienia
styku pokrywy i „ramy”, czyli krawędzi zamykanego otworu. W kokpicie sprawa
jest prosta, ponieważ pokrywa leży normalnie (w pozycji zamkniętej) w
poziomie, a napinacz jest zamocowany pionowo ścianki kokpitu. Dzięki temu
siła wytworzona przez napinacz działa w odpowiednim kierunku, to znaczy
prostopadle do płaszczyzny pokrywy, zapewniając docisk. Reszta to kwestia
jakości powierzchni, równoległości obu części, czyli płaszczyzn (lub
powierzchni) otworu i pokrywy, oraz jakości samej uszczelki. Niektóre, lepsze
napinacze, mają zaczep zamocowany na śrubie, co pozwala na regulację siły
docisku zamknięcia.

Ze zdjęć, na które się powołujesz, wynika jednak, że chodzi jednak nie o
kokpit lecz o wnętrze, co istotnie zmienia sytuację, ponieważ dostępne w
handlu napinacze do bakist nie nadają się do zastosowania we wnętrzu jachtu,
bo układ przestrzenny zamknięcia jest tu zupełnie inny niż w kokpicie.
Najlepiej pokazuje to pierwsza z opisanych fotografii, gdzie widać wyraźnie
że mamy do czynienia ze sklejkową powierzchnią koi w której znajduje się
otwór, dający dostęp do bakisty usytuowanej poniżej. Szczelne zamknięcie
takiego otworu nie da się wykonać przy zastosowaniu typowych okuć jachtowych,
stosowanych do zamknięć, ponieważ warunki stawiane zamknięciu są dość
złożone. Po pierwsze – zamknięcie musi być bardzo płaskie, jako że na koi
układa się materac, który ma leżeć płasko, a nie unosić się na wystających
ryglach lub zaczepach; po drugie – kandahar nie zadziała, bo mamy do
czynienia w z powierzchnią płaską, pozbawioną krawędzi, czyli podstawowego
warunku właściwej pracy napinacza, jak to opisałem na wstępie.

Przejrzałem parę katalogów producentów wyposażenia jachtowego, ale żaden nie
oferuje nawet najprostszego zamknięcia śrubowego, przydatnego do zastosowania
jakiego szukasz – zatem przedstawiam moje własne doświadczenia w tej
dziedzinie.
Zauważyłem, że o ile w tytule - piszesz o „zamknięciu bakisty”, to w tekście
pojawia się hasło ”prostego i łatwego zamykania drzwiczek”, nalezy więc
określić temat pytania, bo dotyczy ono dwóch różnych spraw.

Zwykłe, nie hermetyczne, zamknięcia drzwiczek do szafek we wnętrzach, są
powszechnie znane i prostsze wykonawczo. Można użyć np. gotowych produktów
firmy Plastimo, występujących w dwóch wykonaniach: albo jako same drzwiczki z
ramką montażową i zamkiem z kluczykiem, albo jako kompletne szafki, od
najprostszych – skrzynkowych, do większych, wyposażonych w liczne szufladki.
Drzwiczki mają na obwodzie uszczelkę gumową. Wymiary drzwiczek wynoszą od 18
x 28 do 25 x 50 cm, a głębokości odpowiadających im szafek to: 16, 25 lub 32
cm. Całość jest wykonana z tworzywa ABS w kolorze kości słoniowej. Szafki
skrzynkowe można ustawiać poziomo lub pionowo, szafki z szufladkami – tylko
poziomo. Szafki te mają numery od 45019 do 45120 w katalogu Plastimo, a ceny
ich wahały się w ub. roku (we Francji) od 18.71 Euro za same drzwiczki 18
x28, do 65.17 Euro za kompletną szafkę 25 x 50 x 32 cm.

Innym, ale nietypowym przykładem tego rodzaju wyposażenia, są szczelne
pojemniki różnej wielkości, przeznaczone do samochodów ciężarowych. Są one
dostosowane do montażu na zewnątrz, zatem odporne na wpływy atmosferyczne,
mocne, zamykane na solidne zamki i wyposażone w budzącą zaufanie uszczelkę
wokół otworu. Jednak ich wymiary pasują raczej do wnętrz większych, minimum 8-
9 metrowych, łodzi. Cena (w kraju) wynosi kilkaset złotych.

Zamknięcia uszczelnione, dla przeciętnych warunków jachtowych, ale w
konstrukcji drewnianej, przeznaczone do koi (jak na fotografiach) - można
wykonać ze sklejki (co trochę widać na zdjęciach), po uprzednim
zaprojektowaniu wszystkich detali i zakupie potrzebnych okuć.
Docisk uszczelki do ramy otworu zapewniają po jednej stronie - dobrze dobrane
zawiasy, a po przeciwnej - zamek, którego rygiel wsuwa się w gniazdo w ramie
pokrywy.
Aby zamknięcie było w miarę szczelne, konieczne jest użycie odpowiednio
miękkiej i elastycznej uszczelki na obwodzie pokrywy; natomiast zamek musi
być na tyle mocny, by wytrzymał siłę sprężystości uszczelki. Zamek jest
ustawiony pionowo, a po wyjęciu kluczyka pokrywa jest płaska i może być
nakryta materacem koi, nie mniej jednak – cała konstrukcja pokrywy i ramy
musi być tak pomyślana, aby całość: pokrywa z jej usztywnieniami, zawiasy, i
rama z uszczelką - po zamknięciu dawały równą górną powierzchnię. Jeszcze
jeden szczegół: jeśli pokrywa ma być wyjmowana – zamiast zawias można użyć
odpowiednich zaczepów (metalowych lub drewnianych).
Pokrywa może być (co jest prostsze niż użycie do tego celu zamka) dociskana
do ramy jedną lub dwiema śrubami, umieszczonymi w gniazdach w ten sposób aby
łby śrub nie wystawały nad powierzchnię pokrywy, jako że stanowi ona podkład
pod materac.
Ten sposób zamykania pokryw otworów, jakkolwiek stosunkowo prosty, jest
jednak chyba bardzo nietypowy, ponieważ od chwili zastosowania go na
łodzi „Hobo”, wiele lat temu, nigdy więcej nie spotkałem takiego rozwiązania
w praktyce - mimo że działał bardzo długo i dobrze. Co ciekawe - był on użyty
do zamykania luków pokładowych (ok. 40 x 50 cm) na dziobie i rufie łodzi, a
zamki były meblowymi, mosiężnymi zamkami „Yale”.

Życzę udanej budowy pokryw i całego jachtu

Tomasz Piasecki
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jerzy Sychut
2008-07-11 00:17:34 UTC
Post by Piotr Śmiech
Chciałbym zrobić dość szczelne (~0,5l/min przy pełnym zanurzeniu) drzwiczki
bakisty (na zawiasie lub całkowicie wyjmowane).
Nie pomyślałeś żeby wymyśleć i zrobić. Łatwo nie jest, ale ile później
satysfakcji! Miałem kiedyś kłopot z pojemnikiem na butlę gazową i długo
nie mogłem znaleźć rozwiązania które okazało się proste... w użyciu, bo
wymyślenie i realizacja nie były łatwe. Zajrzyj pod
http://sychut.com/dockan/gaz.html i jeżeli cierpliwie poczekasz na
otwarcie fotografii być może pomoże przykład moje roboty.

Z powodu ciasnoty nie zdołałem sfotografować wszystkich istotnych detali
ale widać zawiasy i zamek. Własnoręcznie zrobione! Prawie wszystko. Wadą
jest zastosowanie unikalnych motylkowych nakrętek z których jedną
pierwszy użytkownik łódki złamał celnym kopniakiem. Na szczęście udało
się kupić nową.

Nie chodziło mi o szczelność, bo pojemnik ma mieć otwór (spływ), jednak
drzwiczki są w miejscu czasem mocno polewanym wodą, a pod nimi sucho.

Powodzenia!
--
Stockholm, http://sychut.com
Piotr Śmiech
2008-07-11 11:05:07 UTC
Hej,
Chodzi o bakisty na pionowych ściankach w kokpicie, na starej drewnianej
żaglówce. Ponieważ drzwiczki będą w miejscu gdzie przez cały czas przebywa
załoga - zamknięcia nie mogą zbytnio odstawać ani mieć ostrych krawędzi
(kandahary - żeby nie odstawały - okleił bym po bokach jakimiś listewkami).
Szafka z PCV czy innego plastiku nie wchodzi w grę - zupełnie nie pasuje do
"stylu" łódki.
Myślę, że świetnym materiałem na uszczelkę jest neopren lub guma lateksowa.
Oglądałem wczoraj gotowe klapy z plastiku i zastanawiam się, czy nie udało by
się zaadoptować stosowanego tam systemu ryglowania - tzn. klamka z jednej
strony, a klin z drugiej - siła docisku zależna od stopnia przekręcenia
klamki. Ale w takim przypadku pojawia się problem uszczelnienia osi (ale może
nie aż tak istotny przy zakładanej szczelności).
Rozwiązanie najprostsze (ku któremu się już trochę skłaniam) to zastosowanie
dwóch mocnych ekspandorów, które przywiązane do przeciwległej ścianki bakisty
będą przyciągać drzwiczki. To rozwiązanie pozwala uniknąć wszelkich okuć, poza
dwoma uszkami i karabińczykami umożliwiającymi odpięcie ekspandorów. Tyle że
ekspandory trochę dezorganizują mi przestrzeń ładunkową (choć chyba nie aż tak
bardzo).
Pozdrawiam,
Kamil
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Piotr Śmiech
2008-07-11 11:40:24 UTC
Post by Jerzy Sychut
Nie pomyślałeś żeby wymyśleć i zrobić. Łatwo nie jest, ale ile później
satysfakcji! Miałem kiedyś kłopot z pojemnikiem na butlę gazową i długo
nie mogłem znaleźć rozwiązania które okazało się proste... w użyciu, bo
wymyślenie i realizacja nie były łatwe. Zajrzyj pod
http://sychut.com/dockan/gaz.html i jeżeli cierpliwie poczekasz na
otwarcie fotografii być może pomoże przykład moje roboty.
Znalazłem tą stronę zanim jeszcze tu napisałem. Dość często do Ciebie
zaglądam, gdy szukam jakiejś inspiracji. Takie zamknięcia miałem na myśli
pisząc o zamknięciach bulajów (przynajmniej te bulaje, które widziałem były
tak zamykane). To mają być bakisty na sprzęt (prawie że) podręczny, więc
zakręcanie i odkręcanie może być zbyt kłopotliwe, a i same okucia nie są
przyjazne w przypadku niespodziewanej kolizji z załogą.

Pozdrawiam,
PS
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
z***@gazeta.SKASUJ-TO.pl
2008-07-11 12:56:31 UTC
Hej,
Chodzi o bakisty na pionowych ściankach w kokpicie...
No to sprawa się nieco wyjaśniła. Obie Twoje propozycje – drzwiczki mocowane
gumami (ub rygle obracane) mają zalety: są racjonalne, proste w wykonaniu i
(w miarę) pewnie działają.
Natomiast wadą gum dociągających drzwiczki jest rzeczywiście pewna kolizja
między nimi a „szpejami” upchanymi w bakiście. Natomiast rygle klinujące się -
miałyby same zalety, gdyby nie nieszczęsne klameczki, które mogą (i będą)
przeszkadzać a kokpicie.
Oba rozwiązania nie stanowią zamknięć trwałych, chyba że klameczki byłyby
wyposażone w zamki, ale wtedy klamki będą zbyt wielkie - w proporcji do
kokpitu - i trochę zanadto „okienne” jak na drewniany jacht.

Oto dwa najprostsze rozwiązania obu tych kłopotów:

1. Drzwiczki zamykane przy użyciu zamka.

Drzwiczki mogą być mocowane zaczepami z jedne strony (np. od dołu) i po
dociśnięciu zamykane zamkiem (umieszczonym raczej u góry) na kluczyk.
Zaczepy i zamek - takie, jak opisałem w poprzednim tekście, omawiającym moje
pokrywy luków pokładowych.
Po wyjęciu klucza – z drzwiczek nic nie wystaje, nikt o nic nie zaczepi.
Dodatkowe atuty to - widoczne (zniechęcające dla amatorów cudzej własności)
ale i bardzo estetyczne zamknięcie.
Jedyną wadą tej idei są same klucze: trzeba ich pilnować, nie wolno zostawić
w zamku, bo jak ktoś kopnie w taki klucz – to mamy perspektywę remontu
zamknięcia albo, co gorsza – nawet wizyty u lekarza.

2. Inny rodzaj zamknięcia, działającego podobnie do gum dociskowych.

Drzwiczki są mocowane od dołu na zawiasach (można zamiast zawias zrobić
zaczepy z blachy, a wtedy drzwiczki są wyjmowane).
W górnej części drzwiczek jest zamocowany metalowy zaczep do linki. Pod
pokładem (pod ławką kokpitową) od spodu, jest zamocowana zwykła plastikowa
przelotka do linki o średnicy 6 mm.
Linka jest zaczepiona do ucha drzwiczek, przewleczona przez przelotkę, dalej
przechodzi przez otwór w grodzi między bakistą a kabiną i jest obkładana na
knadze, przykręconej do bocznej ścianki kokpitu przy zejściówce. Knagi są
plastikowe, o długości 100 mm.
Aby otworzyć drzwiczki (u mnie jest to pokrywa bakisty) – zdejmuję linkę z
knagi, pociągam za pokrywę i podnoszę.
Warunkiem działania zamknięcia jest wzajemne ułożenie zaczepu w drzwiczkach i
przelotki, prowadzącej linkę; winny być tak ustawione, aby linka dobrze
dociągała drzwiczki do ramy czy ścianki. Estetyka jest bardzo poprawna, na
zewnątrz nie ma żadnych widocznych okuć, zamków, nigdzie nic nie cieknie;
wewnątrz łodzi są tylko dwie cienkie linki przy zejściówce, które też nie
szpecą kabiny, bo są mało widoczne.
Żeby linka nie przeszkadzała przy pakowaniu/wyjmowaniu rzeczy z bakisty -
wyciągam jej więcej i odsuwam na bok.
W celu zamknięcia drzwiczek – wystarczy wybrać luz, napiąć linkę i
zaknagować. Jeśli linka jest elastyczna, np. bawełnianka lub PP, można bardzo
silnie docisnąć pokrywę (czy drzwiczki) do ramy otworu. Na końcu linki jest
węzeł ósemkowy. Czas wykonania całego zamknięcia - parę godzin, przy
założeniu że są gotowe kompletne drzwiczki, zawiasy albo zaczepy, ramy i
wklejone odpowiednie uszczelki.
Zamknięcie takie zrobiłem u siebie, ponieważ kandahary przy bakistach nie
były dostosowane do zamykania na kłódkę (zresztą kłódki w zamknięciach bakist
w kokpicie i przy zejściówce nigdy mnie nie zachwycały). Ten „patent”, mimo
całej prostoty służy u mnie grubo ponad dwadzieścia lat i nie mam zamiaru się
nim rozstawać. Jedyne planowane usprawnienie dotyczy montażu, od spodu
pokryw, podkładek oporowych dla samoczynnych wyłączników oświetlenia w
bakistach – ale to już całkiem inna historia.

Pozdrawiam

Tomasz Piasecki
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jerzy Sychut
2008-07-11 17:27:32 UTC
Post by Piotr Śmiech
To mają być bakisty na sprzęt (prawie że) podręczny, więc
zakręcanie i odkręcanie może być zbyt kłopotliwe, a i same okucia nie są
przyjazne w przypadku niespodziewanej kolizji z załogą.
Gdy napisałeś że chodzi o luki umieszczone pionowo przypomniało mi się
rozwiązanie zastosowane w mojej mieczówce (4,6x1,6m). Otóż mam tam kilka
luków które ktoś intligentny opatrzył gumą zastępującą okucia czy jakieś
zamki. Guma umocowana jest mniej więcej między środkiem luku a kadłubem.
Jest lekko naciągnięta żeby luk nie wypadał, ale naciąg jest tak
wyregulowany że łatwo przesunąć luk i po obróceniu włożyć do wnętrza.

Przedmioty są w workach i łatwo wyciągnąć to co potrzebne. Nikt nie
grzebie w cudzych łódkach, tak że brak zamków nie przeszkadza.
Zamknięcie jest niewątpliwie najprostsze z możliwych i bardzo solidne
biorąc pod uwagę że gumy wymieniałem kilkanaście lat temu. Luki są
uszczelnione silikonową uszczelką* która łatwo się ugina pod dociskiem
luku. Owa uszczelka umocowana jest nierdzewnymi zszywkami na krawędziach
luków. Można też uszczelnić neoprenem czy innym elastycznym badziewiem.

* http://tinyurl.com/57dg72
--
Stockholm, http://sychut.com